Historia roślin doniczkowych. Skąd się wzięły kwiaty na parapecie?

Tradycja trzymania roślin w domu sięga starożytności, ale przez większość historii zieleń na parapecie była oznaką bogactwa, nie zwykłą dekoracją. Zmieniło to dopiero pewne przypadkowe odkrycie londyńskiego lekarza w 1829 roku i szklana skrzynka, która popłynęła w rejs do Australii.

trzy kwiaty doniczkowe fiołek afrykański, pieniążek i grudnik na parapecie mieszkania w bloku z wielkiej płyty

Pierwsza doniczka nie była ozdobą

Starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie trzymali rośliny w glinianych naczyniach z jednego powodu: użytku. Były to zioła lecznicze, przyprawy, rośliny obrządkowe. W średniowieczu klasztory przenosiły rozmaryn i mirt pod dach, żeby przetrwały zimę. Doniczka była narzędziem, jak moździerz czy suszarnia. Nikt nie stawiał jej w oknie dla przyjemności. Estetyka przyszła później i długo nie była dla wszystkich.

Palma w salonie? Tylko dla bardzo bogatych

W XVII i XVIII wieku europejscy żeglarze i handlarze zaczęli przywozić z Azji, Ameryki i Afryki rośliny, jakich Europejczycy nigdy wcześniej nie widzieli: palmy, kaktusy, pelargonie, fuksje, hortensje. Trafiały do rezydencji arystokracji i pałaców zamożnego mieszczaństwa. Posiadanie żywej palmy w salonie było nie tylko luksusem, ale i demonstracją statusu, czymś w rodzaju prywatnego zoo, tylko dla ludzi z dobrym smakiem i głęboką kieszenią.
Mieszczaństwo zaczęło naśladować arystokrację dopiero w XIX wieku. W modzie były oleandry, azalie, kamelie i wawrzyny. W uboższych domach rosły skromniejsze aspidistra i lipka pokojowa. Zieleń w domu była już dostępna szerzej, choć wciąż nie dla każdego i wciąż niezbyt różnorodna. Problem był prosty: rośliny egzotyczne ginęły w transporcie.

Szklana skrzynka Warda zmieniła transport roślin

W 1829 roku londyński lekarz Nathaniel Bagshaw Ward zauważył, że w szczelnie zamkniętym słoju, w którym przechowywał kokon ćmy, z odrobiny ziemi na dnie wyrosła paproć. Roślina żyła bez podlewania, bez dostępu do świeżego powietrza. Ward przez cztery lata obserwował to zjawisko, by potwierdzić swoje odkrycie: zamknięte w szkle rośliny tworzą własny mikroklimat, w którym para wodna skrapla się i wraca do gleby. Pierwotnym zamysłem wykorzystania wynalazku było właśnie trzymanie roślin w domach, szczególnie w najbardziej zanieczyszczonych miastach. Ale okazało się również, że skrzynie idealnie nadadzą się do transportu roślin z egzotycznych zakątków świata.

W lipcu 1833 roku wysłał dwie specjalnie skonstruowane szklane skrzynie wypełnione brytyjskimi paprociami do Sydney w Australii. Po kilku miesiącach na morzu rośliny dotarły żywe i w dobrej kondycji. Wcześniej ginęło nawet 95% roślin transportowanych statkami. Słona woda, brak słońca i wahania temperatury na pokładzie nie dawały im szans. Skrzynie Warda, nazwane jego nazwiskiem Wardian cases, zrewolucjonizowały handel roślinami. Kew Gardens w Londynie używało ich regularnie od 1847 roku.

Jak Chiny straciły monopol na uprawę herbaty

Botanik Robert Fortune, działając w 1848 roku na zlecenie Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, wykorzystał skrzynie Warda i z ich pomocą przemycił z Chin do Indii ponad 20 000 sadzonek krzewu herbacianego (Camellia sinensis). Bez szczelnych szklanych skrzyni rośliny nie przeżyłyby transportu. Tym czynem dał początek plantacjom Assamu i Darjeelingu, które z czasem wyparły chińską herbatę z brytyjskiego rynku. Indie stały się największym producentem herbaty na świecie, a Chiny straciły monopol, który trzymały przez stulecia. Dziś każda filiżanka darjeelinga to odległy skutek tego przypadkowego odkrycia w londyńskim słoiku.

Jak paprocie doprowadzały Wiktoriańczyków do szału

Po tym jak skrzynie Warda umożliwiły masowy transport egzotycznych paproci, w Anglii lat 50. XIX wieku wybuchło zbiorowe szaleństwo ich kolekcjonowania. Zbierano je w lasach, kupowano na targach, hodowano w szklanych gablotach w salonach. Magazyny drwiły z kobiet goniących za paprociami po mokrych skałach. Zjawisko trwało kilkanaście lat i wycisnęło trwały ślad: wzory liści paproci zdobiły meble, tkaniny i ceramikę całej epoki wiktoriańskiej.

W modnych domach epoki wiktoriańskiej szklane gablotki z paprociami stały się prawdziwą obsesją. Zjawisko zyskało nawet własną nazwę: pteridomania – paprociowe szaleństwo. Rośliny egzotyczne przestały być wyłącznie przywilejem bogaczy.

Rewolucja parapetowa w czasach pustych półek

Polska ma własny, osobliwy rozdział w tej historii. W czasach PRL-u sklepy świeciły pustkami, a asortyment kwiatów doniczkowych w handlu był żałośnie skromny. I tu następuje paradoks: właśnie wtedy parapety uginały się od zieleni. Rośliny zdobywało się inaczej. Sadzonki uszczykiwano z biur, urzędów, przychodni i szkół. Rozmnażało się przez odrosty od sąsiadki. Ciekawsze gatunki przemycano zza żelaznej kurtyny albo przywożono z zagranicznych delegacji. Monstera, sansewieria zwana językiem teściowej, fiołek afrykański, bluszcz – te rośliny krążyły między domami jak przepisy kulinarne: z ręki do ręki, bez opakowania i bez paragonu.

Kultura roślin doniczkowych w Polsce wyrosła nie z dostatku, lecz z niedoboru i pomysłowości.

Pieniążek, którego nie można było kupić za pieniądze

Pilea peperomioides, popularna dziś roślina z okrągłymi liśćmi, przez niemal pół wieku oficjalnie nie istniała w europejskim handlu. Do Europy trafiła w 1946 roku za sprawą norweskiego misjonarza Agnar Espergrena, który przywiózł ją z chińskiej prowincji Yunnan. Przez kolejne dekady roślina rozprzestrzeniała się wyłącznie przez sadzonki od znajomych. Każdy egzemplarz w Europie aż do lat 80. XX wieku był odrostkiem od odrostka od odrostka tej jednej rośliny, którą misjonarz zabrał ze sobą z Chin.

Dziś wystarczy wejść do supermarketu, żeby zabrać do domu roślinę z drugiego końca świata i to już za kilkanaście złotych. Kiedyś trzeba było po nią wysłać ekspedycję. Choć jedno się nie zmieniło: sadzonka od sąsiadki wciąż rośnie lepiej niż ta z marketu!

Bibliografia >
  1. Wikipedia: Rośliny pokojowe. https://pl.wikipedia.org/wiki/Rośliny_pokojowe
  2. Wikipedia: Wardian case. https://en.wikipedia.org/wiki/Wardian_case
  3. Kew Gardens: The Wardian case: A history of plant transportation. https://www.kew.org/read-and-watch/the-wardian-case-a-history-of-plant-transportation
  4. Las W Słoiku Nature Concept: WARDIAN CASE BY NATHANIEL BAGSHAW WARD. https://natureconcept.pl/wardian-case-nathaniel-bagshaw-ward/
  5. Grokipedia: Wardian case. https://grokipedia.com/page/Wardian_case
  6. Urzadzamy.pl: 10 roślin doniczkowych, które rządziły we wnętrzach za czasów PRL-u. https://www.urzadzamy.pl
Historia roślin doniczkowych. Skąd się wzięły kwiaty na parapecie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń na górę